Tuesday

corner

spotkałem się z Panią J., buchnęliśmy parę browarów i wymyśliliśmy.

Tupolew, z nami lądujesz na pełnej kurwie.

Wednesday

BCN

jak powszechnie wiadomo, zarówno ja, jak i Pani A. za świętami tak średnio jesteśmy. jest to dla nas okres dramatyczny, trudny i wymagający nadludzkiego wysiłku psychicznego, żeby nikomu niczego brzydkiego nie powiedzieć i żeby kultura była i sztuka.
ale akurat ta wielkanoc nam całkiem się udała, bo już dwa miesiące wcześniej mieliśmy zakupione bilety do BCN. a tam wiadomo - ciepło, miło i ładnie. do kompletu Pani A. wykołowała nam przez CS nocleg u dwóch sympatycznych lasek z argentyny, więc mieliśmy też lokalnych guide'ów. no zacnie było niezwykle. może za rok ten sam numer wykombinujemy.
Dodaj napis