Saturday

ja jebię

praktyki trwają. sonduję możliwość zatrudnienia. muszę ścignąć k. jak zakończy akcję urlop. nie powiem, robota tam zła by nie była, hm dzierżę, więc nic mnie jakoś specjalnie bardziej nie zadziwi syfem i totalnym brakiem organizacji.

ruszyłem badania. zdecydowanie za późno, ale ruszyłem. bawię się z gryką, pszenicą i innymi uprawami. na szczęście nie ja fejsbukowej farmie, bo aż tak mnie nie pojebało.

prosiak ma wąty. bo ruchać mi się nie chce, przesypiam popołudnia i w nocy się aktywuje i inne takie. dyskretnie pominę fakt, że opierdala się on na l quattro.

w czwartek kroi się krk. byłoby miło się przejechać.

salony chyba nie wypalą. a bardzo szkoda, bo pieniądz by się zdecydowanie przydał.

No comments:

Post a Comment