Wednesday

holandia byla godna. co prawda nakurwilem sie dwa razy i pierwszy zakonczylem party, ale i tak bylo zacnie, patrzac na ilosc wypitego alkoholu i pewna ilosc trawy, ktora gdzies sie tam pojawila.

jadzka ma fajnego pimpa. taki niby nieciekawy dojczland, ale nie powiem, rznalbym sie z nim bardzo chetnie, bo podoba mi sie on. ogolnie bym kogos nowego zerznal, bo mi jakos tak nudno sie w lozu zrobilo. niby fajnie, niby milo, niby wszystko gra, ale jakos tak brak mi czegos. jakie male rifresz byloby sympatyczne.

a propos ruchania, to praca mgr mnie rucha. na spolke z kurnikiem. slabo jest w tej materii. ma praca nie idzie, ona sie czolga pod ciezkim ostrzalem. mnie tez chyba odstrzela.

No comments:

Post a Comment