Saturday

O bankowości detalicznej

Konta bankowe, wydawałoby się, we wszystkich krajach cywilizowanego świata (znaczy EU), powinny hulać na podobnych zasadach. Znaczy zakładasz, dostajesz dostęp via internet i tam sobie gmerasz z przelewami i innymi malwersacjami.
Okazuje się jednakowoż, że w Bułgarii to trochę inaczej wygląda. Trochę bardziej inaczej. Bo, jak już wcześniej smarowałem, kartę płatniczą odbiera się z banku, bo z pocztą to nigdy nie wiadomo. O dostęp do internetu też trzeba poprosić i mieć nadzieję, że się dostanie.
Nie inaczej jest z bankowością internetową. Bo konta internetowe, podobnie jak pedały, dzielą się na pasywne i aktywne. Ja do niedawna miałem pasywne, co nie do końca pokrywa się z moimi zainteresowaniami. Ja rozumiem, że czasami można, ale żeby jak permanentnie... Nuda. No, ale wracając do kont, to musiałem udać się do oddziału i poprosić o to, żeby z własnego konta pieniądze przelewać. Pani w banku była taka jakby zadziwiona, że ktoś chce w ogóle takie rzeczy robić.
Ten kraj nie przestanie mnie chyba zadziwiać.

No comments:

Post a Comment