Marzę sobie ostatnio o tym, że bym się wyspał. Pospał tak z osiem godzin, rano nie musiał iść do pracy czy też być obudzonym. Ale chwilowo mi nie dane, bo stacjonuję u Misia, więc spać chadzamy po północy, a pobudka do pracy o 7 (żeby koło 9:20 być na miejscu). rarytas, czyż nie?
Napisałbym, że się dzieje tu, ale chwilowo nie mam mocy. Może weekendem, o ile czasu starczy.
PS. Walka z HMRC zakończona. Prawie, bo piniądz wciąż nie na koncie, ale podobnież przetransferowany.
PS2. Miałem dziś conference call z klientem, co to dlań projekt będę robić (znaczy w zakładzie pracy). Cieszę się, że wyjechałem z Polski.
No comments:
Post a Comment