z okazji beatyfikacji papy flagami biało-żółtymi blok się mnie ukwiecił. podobnież wyrzucili za okna flagi polskie, a na LO to nawet juropin junion i gwiazdki powiewają. no party na pełnej epie, nie ma co. zastanawiam się tylko, czemu tęczowej flagi nie rzucili. przecie parada jakoś niedługo. chyba. ja zaś to flagę niemiecką lub ruską bym na balkonie zainstalował, ale jakoś niefartownie się złożyło i nie mam takowej na podorędziu. a szkoda, bo sąsiadka meserszmit mogłaby się ucieszyć.
planowanie picia z kulturą zawsze kończy się tym, że kultura idzie w pizdu. nie inaczej było ostatnio. że niby translacja projektu i robienie pepeta, to się nie nałupiemy. jasne. po godzinie 3:30 zarządził sam sobą, że robię czarter na wolne łoże u Pani H. uprzednio obrobili my z mężem Pani H., Panem D. i Panią H. literka wyborowej, który został wzmocniony 0,7 wyborowej. spacer po wódkę był bardzo wesoły - Pani H. jak ta sarenka rącza pomykała z przodu, a myśmy sobie mały klub dyskusyjny urządzili. poza tym standard, czyli tańce, draski i ekscesa inne.
wjechałem na OWW coś kole 14:30, nie mija 15 minut, dzwonek do drzwi i wjazd robi Pani J. że niby kawa miała być, a skończyło się zbyt dużą ilością browarów na balkonie. też nie zadziwiło mnie to zbyt mocno. ustalone jednakowoż zostało, że 3.05, że 13:00 i że kutas na cycadeli. będziem piknikować z Panem G., co to z krainy tulipana zajedzie do PL.
a niedługo Ciocia Hela i reszta wujków i cioć. żebym tylko się ogarł we czasie i we przestrzeni.
borem lasem.
No comments:
Post a Comment