Tuesday

to-do list

przed wylotem, ktory odbedzie sie, jak sie odbedzie (podobniez jak obrona, gdyz Kaz tak odpowiedzial dzis na me pytanie o owa) nalezy wykonac mnie nastepujace rzeczy:*
- tlumaczenie dyplomu
- wplata za dyplom i tlumaczenie
- podanie o tlumaczenie
- zdjecia do dyplomu wydrukowac
- zalatwic poswiadczenie notarialne (to jest kurwa cyrk, jak ja ic pierdolę serdecznie, bo na przykład ten na innych zacnych uczelniach odbioru dokonac mozna za potwierdzeniem wystawionych przez dziekanat, ale te leniwe gnidy z zarzadzania pewnie drza na sama mysl, ze mialyby gdzies dodatkowa piecztake jebnac)
 - kupic spodzien na obrone
- powaznie zastanowic sie nad iloscia sztuk bagazu, ktore nalezy wykupic w wizirze
- wyprac zimowa kurtke (myslenie o takich rzeczach we wrzesniu to perw z lekka)
-  zrobic ponowny risercz rzeczy potrzebnych/przydatnych/mogacych sie kiedys przydac
- ... do uzupelnienia


musze sprawdzic, czy aby przpadkiem gotowka nie sram. najlepiej we frankach albo euro.

* - licze, ze jak o czyms zapomnialem, to mnie Halinko przypomnisz

5 comments:

  1. pamiętaj tylko żeby srać po najkorzystniejszym kursie :--*

    ReplyDelete
  2. zacznę srać złotem, bo ono zawsze w cenie. a w razie jakiegoś okrutnego spadku sobie szczękę z niego zrobię. i nakładkę na palucha. na bogato będzie.

    ReplyDelete
  3. jak mnie się co przypomni to oczywiście dam znać. gdyż teraz jedyne co mi przychodzi do głowy to cukier waniliowy ale mam wrażenie że Ty się bez niego obejdziesz:P

    najważniejsze że simloka zdjąłeś:D

    ReplyDelete
  4. zaomnialas o halibucie, bez ktorego ja sie obejde, Ty zas mniej :P

    ReplyDelete
  5. halibuta już załatwiłam u Ewy:D ale możesz bobu nawieźć, nie pogniewam się:D

    ReplyDelete