jeszcze kurwa jeden taki dzien w robocie i wyjde. albo eksploduje. albo kogos zajebie. a najlepiej wszystko na raz. bo przegieto. i iloscia fantow do obrobienia, jak i totalnie olewatorskim stosunkiem. juz dawno mnie nikt tak cisnienia nie podniosl.
poza tym lokal mi spierdolil. bo ktos cos tam wczesniej.
jeszcze dwa takie dni i kurwa bookuje flajta na wyspy cooka. wole kokosa gilgac, bo przynajmniej ow mi pyszczyc nie bedzie.
No comments:
Post a Comment