w nie do konca jasnych okolicznosciach doszlo do tego, ze wlasnie dzis strzelil rok, jak zem zladowal na wyspie sledzia i innych kiszonek. 8 pazdziernika roku panskiego 2011 zalecialem tu po raz pierwszy i siedze.
z okazji owej rocznicy mialem wyjatkowo chujowy dzien - strzelajacy z pizdy telefon (pizde telefon ma tam, gdzie sie karte pamieci wklada), ujebanie sie pasta, zalanie sie kawa, przejeb w robocie, spierdolenie torby i zajebiste obtarcie stop przez nowe buty.
na plus zaliczyc mozna fakt iz strawberry.net sie ogarlo w koncu i po 6 tygodniach zwrocilo mnie vat za perfume.
w czwartek randka numer 2. jaram sie.
No comments:
Post a Comment