Sunday

wracam do formy

mozna powiedziec, ze po roku w tym parchatym kraju zaczynam zyc. co prawda nie jest to jeszcze level poznanski, ale jestem na dobrej drodze. o ile jutro nie okaze sie, ze opcja pod haslem "sypiajmy ze soba, ale nie robmy z tego cyrku z cyklu "milosc, wiernosc i inne braterstwa" nie jest akceptowna przez druga strone. najwyzej trzeba bedzie mnie w dyskusji argumenta jakos inaczej rozlozyc.

ponadto korzystajac z zajmowanego obecnie stanowiska zaczalem se kontakta wyrabiac po innych agencjach. i w takiej jednej juz moje zacne CV sie juz znajduje. i zostało przekazane panu branch menagerowi. co z tego wyjdzie, to sie zobaczy, ale działam.

trip "PL na 6 lotow" klepniety juz calosci, wczoraj udało sie mnie po dwoch godzinach dumania wybrac hotel we warsiawie. pozostalo jedynie umowienie sie z paxami w GW.

a tymczasem wracam do gmerania na monsterze. trza CV zapedjtowac.

No comments:

Post a Comment