Wednesday

napiszę do ciebie list z dalekiej podróży

myślałem, że mój bułgarski news wyrzuci towarzystwo z papci. że będzie o jezusie i o maryje, i że kurwa gdzie. poniekąd i tak było, z tym, że zostałem przyćmiony. i to przez moją własną Szanowną Madre. bo co Madre wyanimowała takiego? Ano zajebała dość konkretnie. bo kupiła sobie UWAGA! motor. konkretnie yamahę xv250 virago. mamusia nieskromnie wspomniała, że kiedy jechała swą maszynę zarejestrować, to chłopom stacjomującym w punkcie kontroli technicznej szczeny do ziemi opadły i przyznali, że szanowna Irena jest pierwszą kobietą, co do nich na motorze wjechała. więc konkret.

urlop obecnie w fazie transfer. POZ, GW i SZZ obskoczone, teraz czas na KTW, a w piatek WRO. nie powiem, 94 PLNy co żem je zapłacił za bilet na dyliżans, to zdecydowanie zbyt dużo jak na jakość, co mi ją obecnie oferują. ale cóż począć.

poza tym jak wiadomo Zofię mnie podczas ostatniego tripu uszkodzili. znaczy, że gdzieś handling się nia brzydko zajął na trasie GDN-MUC-BHX. no i żem teraz postanowił sobie lecąc teraz do WAW via ZRH, że jak w burminghamowie nikt mnie nie przytnie z tym na check-inie, to we warsiawie się poskarżę i niech mnie straty moralne rekompensują. i sie udało. znaczy udało się przepchnąć walizkę w BHX i WAW reklamacji dokonać. a wczoraj zadzwoniła panienka z firmy, co to się takimi rzeczami zajmuje z wieścią, że nowa zofia już jest gotowa do wysłania do mnie. więc deal jest taki, że zofia II przyjedzie do hotelu we WRO.

no i to na tyle. teraz wypadałoby się skupić na ogarnianiu chaty w sofii. a na razie idzie mi średnio. w sumie wcale mi nie idzie.

No comments:

Post a Comment