Friday

Czas do BG

Swieta mozna uznac za zakonczone - okres zarcia, glupawych filmów familijnych i innych perwersji. Zakonczone, bo wlasnie udaje sie do Szczecina, co by z Pania Przewodnik sie zobaczyc. Pózniej kierunek Poznan, Lawica i wylot do Sofii via Warszawa. Za jakie 24 godziny bede na miejscu, znaczy na wlosciach.

W trakcie swiat objawila sie potrzeba udania sie na silownie. Nie, nie jest moja idea (choc rozwazalem ten desperacki krok). Otóz silke Misiu zaproponowal jako sposób na pozbycie sie poswiatecznej opony (a ja juz mam taka prawie do kamaza). I obawiam sie, ze nie uda mi sie wywinac, bo niedosc, ze silka pod blokiem, to jeszcze czynna do 22. Myslalem tez o opcji typu "ale ja nie moge, bo kregoslup/nerka/lopatka, przy czym obawiam sie, ze Misiu sie nie zlituje i sila mnie zaciagnie. A tego wolalbym uniknac.

Z rzeczy ciekawych wspomniec o gosciu w SOF. 25/05 Irena robi arrival. Z jakims wesolym towarzystwem planuja tour de Bulgaria. Troche sie tego obawiam. Tak...

No comments:

Post a Comment