nie wiadomo do końca czym wiedziony zdecydowałem się na udział w animacji "woodstock 2011". oczywiście, wiem, pasuję do tej imprezy jak pięść do oka, wół do karety czy jakkolwiek inaczej. nie zmienia to jednak faktu, że było godnie. co prawda gacie prałem trzy razy i nadal widoczny jest na nich osad z tamtejszego piasku, ale chuj w to. podobno za rok jest plan, by udać się tam na 4 dni, ale nie wiem, czy to aby na pewno pomysł dobry. się zobaczy w przyszłości.
poza tym chujem wieje, bo czas na helen. i do wieczerzyckiego trzeba iść. i ogólnie zacząć się ogarniać. a jakoś weny nie mam. chujnia.
No comments:
Post a Comment