w niedzielę okazało się, że ciocia lufa jest kobietą. bo zmienna jest i niepewna swych decyzji. kiedym to 1 stycznia bookował flajta na akcję "Anna w bezie" ciocia lufa dawała samolot wieczorem z BHX (coś po 19). następnie po trzech tygodniach ciocia uznała, że ona wieczorem nie leci, a jednak w południe i zmuszony byłem zadzwonić do ichniej fligh centre i zrobić reebooking. reeboking zrobiłem w jedną stronę (na powrót znaczy), bo wylot rano w piątek nawet mnie raczył. w niedzielę zaś wchodzę na checkmytrip, a tam info, że ciocia znowu zmieniła godziny lotu i że znowu operuje wieczorem. więc znowu dzwonię do flight centre i mówię, że ja chcę rano jednak lecieć. no i pani w centre znowu mnie przerzucała po lotach. tym sposobem mam 4 loty (bo wiadomo - frequent flyer ma się zdobyć) w atrakcyjnych dla mnie godzinach za jedyne 78 funia w dwie mańki. myślę, że trzeba będzie jeszcze jakie dwa berliny do końca roku klepnąć, bo może ciocia znów postanowi coś zmienić i będzie można na tym skorzystać.
No comments:
Post a Comment