Friday

Ich wuensche einen angenehmem Tag.

uswiadomilem sobie, czemu nie lubilem uczyc sie niemieckiego w gimnazjum. i nie chodzi o to, ze nauczyciel tego jezyka byl oblesnym fiutem z krzywym zgryzem, jebalo mu z papy i zarywal do mojej ciotki (znaczy zony mojego chrzestnego ojca). nie, wcale nie to. otoz chodzi o te kurwa ichnie odmiany z chuja. ze der, ze die i ze das. i ze kutas.

ale, ale, ale. nie poddajemy sie i walka na froncie jezykowym trwa. bo kurwa trzeba bedzie zrobic teleport z kraju brzydkich ludzi. a i zeby nauka sprawniej szla, to se nawet kontunio na fejsbuniu zdeaktywowalem. co prawda nie zmienia to faktu, ze w necie przepierdalam miliardy godzin. coz. 

poniewaz za dwa miesiace z kawalkiem akcja ZAD bedzie miala miejsce, to postanowilem poszukac sobie noclegu. a przy okazji wrzucilem "travel advert" na pedalskim portalu. i to posuniecie (slowo-klucz) okazalo sie nad wyraz skuteczne, gdyz otrzymalem kilka ofert noclegowych w korzystnych cenach. w niektorych przypadkach poza sniadaniem w cene wliczone jest wesole ruchanie. a zasob ludzki tam nawet nie brzydki. jest wiec zacnie.

niestety z praca jest jakby gorzej, ale nie nalezy sie martwic. sie wszystko zorganizuje i wyanimuje. jak zwykle. bo potencjal mam i chuj.

No comments:

Post a Comment