miałem dziś coaching, czyli taki cotygodniowe spotkanie z moją panią supervisor celem omówienia jakości mojej pracy. i dowiedziałem się tam, że klient, znaczy hamerykanie, uznali mój poziom angielskiego za zbyt niski. tak, niesatysfakcjonujący.
na początku było what da faq, później pytanie ale jak to, a na końcu wkurw. taki prawdziwy.
bo ja rozumiem - gdybym nie miał doświadczenia z UK czy coś. ale tam kurwa nikt nie zwrócił mi na to uwagi, a nie pracowałem przecież w firmach-krzakach.
jestem skonfundowany.
czas szukać innego pracodawcy.
PS. a tak w ogóle to miało dziś być o skurwiałych papryczkach. małych i ostrych, co je sobie wczoraj do tostów wykorzystałem. a dziś rano mój przewód pokarmowy uznał, że są one fe i bu i że należy je w trybie natychmiastowym wydalić. w pewnym momencie rozważałem umieszczenie lodu w dupie, co by ukojenia doznać. było ekscytująco.
No comments:
Post a Comment