bo tak. ela zasadziła mnie papcia z motywacji pozapłacowej. nie powiem, najpierw był śmiech, że jakim kurwa-chuje-cudem, a później to się z lekka poirytowałem, że znowu się będę musiał w jej cudownych slajdach babrać. no ale nic to, bo chwilę później helena zasadziła maila, że warunek, a i owszem, odbędzie się, i to już 20 czerwca. a ja, jak się nietrudno domyślić, w dupie czarnej się znajduję i nie sposób za bardzo mnie się z niej ruszyć. dlaczegóż zapytają szanowni czytelnicy? a no dlategóż, że cały dzień chodzę jak zombie i nie mogę nic sensownego zrobić. spać mi się chce, ale w sumie nie chce. coś bym zjadł, ale nie wiem co. posłuchałbym czegoś, ale to nie pasuje, tamto też, a to nie na dzisiaj. taki mocno fucked up dzień jakby nie patrzeć.
do kompletu muszę jeszcze nach landsberg uderzyć, bo na mię list oczekuje, a nie bardzo mam jak wycieczkę tę w terminarz wpisać.
brzydki szit hepens.
No comments:
Post a Comment