bo to już zdecydowanie za długo trwało i stawało się męczące. bo to ciągle trzeba było animować, coś kombinować, poprawiać, dodawać, odejmować czy inne tam akcje mniej wesołe. tak więc nastał czas pożegnania. kosztowało mnie to trochę, ale nie ma nic za darmo. 75 złociszy poszło na trzy wydruki, oprawy i inne ścierwa. teraz praca magisterska, bo oń mowa, u pani halinki w sekretariacie czeka na recenzję.
teraz misja numer dwa pod kryptonimem "blondwłosa helena bada i operuje". a ja razem z nią. widzę to średnio, ale kurwa muszę. jak z elą ciocią na I stopniu. wtedy się udało, to czemu teraz ma być inaczej. czasu miałem tyle samo.
i to tyle z atrakcji.
słabo.
No comments:
Post a Comment