Friday

WAW II

poprzedni tekst się z lekka nieaktualny okazał. bo wcale nie 1603 FREDRO, ale TLK 18101. bo się w WAW nie uraczyłem za bardzo i stwierdziłem, że trza przyspieszyć ewakuację. zdążyłem jednak nabyć po cenach (prawie okazyjnych, ale jakby nie) spodzień i marynarkę. bo ładne są i tak się jakoś do mnie uśmiechali byli. więc jadą ze mną.

do tego nie mogłem się powstrzymać przed małą reaktywacją na fejsie. jeszcze jakby się Lara Klotz zdecydowała na podobny krok, to można by jaki klub spamerski utworzyć.

no i dylemat mam. browarem się dziś skończyć czy wyborną wyborową?

zapomniałbym dodać, że na pokład dyliżansu zboardowały się trzy zakonnice. gdybym siedział w samolocie, to pewnym byłoby iż każda brzoza byłaby nasza. a tak to nie wiem. jakie małe crash z innym treni? piorun jebutnie? osie się w iksa rozjadą?

No comments:

Post a Comment