wesele się odbyło. ponieważ nie często bywam na tego typu imprezach, więc nie bardzo mam odniesienie, ale chyba było godnie. bo nie najebałem się, zakurwiłem byłem nawet w dens, zjarałem parę petów z Panią E. i nikomu bezpośrednio nie powiedziałem, że jest tępym chujem (tzn. powiedziałem jednemu pizdusiowi - platusiowi, ale w zawoalowanej formie).
nie muszę chyba nadmieniać, że impreza przerodziła się w dwudniową konsumpcję napojów alkoholowych.
i na koniec rarytas - Helena 20 czerwca. o w kurwę!
*w oryginale powinno być "tak mi dopomóż panie boże wszechmogący", ale Pan D. skrócił sobie z lekka tekst przysięgi
No comments:
Post a Comment