taka mnie spokojnosc ogarnela byla. moze przez bio bio, a moze przez takie pogodzenie sie z sytuacja.
bo prace trzeba bedzie sobie nowa znalezc, a to w sumie jest wykonalne. bo jakies tam skillsy mam i inne experience'y. poza tym moge przyczaic pieniazka z jobcentre, bo sie mnie nalezy.
poza tym za niecaly miesiac lece do polszy sie regenerowac, wpierdalac bliny, pic alkohol i spotykac sie z ludzmi, z ktorymi chce sie spotkac. calkiem sensownie to wyszlo.
i gdyby nie jebany katar, przez ktory kicham, prycham, smarkam i lzawie, byloby w ogole bosko.
No comments:
Post a Comment