trwa akcja finalne pakowanie. i nie idzie łatwo, choć widać światełko w tunelu. jeszcze tylko w zasadzie jakaś drobnicas pozostała, parę skarpet i będzie po robocie. znaczy prawie, bo trzeba będzie jeszcze zrobić rodeo na walizce i jakoś ją zapiąć. a to jest trochę wyzwanie.
ogólnie to jestem z lekka posrany. bo chuj wie, co mnie tam czeka i jaki będzie wynik tego całego show. a ja zwykłem się nastawiać na opcje mało optymistyczne. znaczy realistycznie patrzę na sprawę.
poza firma, co to dla mniej będę pracę świadczyć jakoś się mnie supportive zrobiła i radź sobie sam. chuj, nie mam wyjścia, poradzę sobie. w końcu nie takie animacje się ogarniało.
jeszcze 6 godzin i 49 minut do wylotu. kurwa.
No comments:
Post a Comment