czuję się tu jak na wakacjach. niby jakaś praca (w sumie trening, dalece zaskakujący, bo na wysokim poziomie, taki w sumie jak w krajach zachodnich), niby obowiązki, ale jakby luz, bo tu jakaś randka, tam browar, a gdzieś indziej jaka kolejna animacja.
co do randek, to miałem bardzo udaną w sobotę. wszystko jest z nim zajebiście, tylko ma 19 lat. ale ma brodę, nie jest pokurczem i całkiem fit. niestety, dziś była randka numer 2 i zapał mi ostygł. podobnież mamy się spotkać po raz trzeci w czwartek, ale średnio to widzę. a w sumie to nawet mało to widzę.
nie muszę chyba dodawać, że ciepło tu, słońce i generalnie milusio. bardzo milusio. aż chce się żyć.
No comments:
Post a Comment