Thursday

jestem dziwka

tzn zeby bylo jasne, to ja to wiem. ale nie wiedzialem, ze inni wiedza, ze jestem. i to nie taka podla charakteralna stara kurwa, ale dziwka najprawdziwsza. co prawda nie znam jeszcze paru aspektow owego procederu, tzn cen jakie tam za uslugi sobie zyczylem, grupy docelowej i tym podobnych aspektow, ale mysle, ze jest to kwestia czasu. i mocniejszego przycisniecia jadzki. bo wiadomo, ze takie newsy nie dochodza bezposrednio, tylko przez wesoly lancuszek, gdzie czesc doda cos od siebie, inni cos zataja, ajeszcze inni przekreca najpierw o 90 stopni, a nastepnie o kolejne 180. dobrze, ze na ksiedza nie wyszedlem, bo tego moglbym psychicznie nie zdzierzyc. wiem za to, ze lancuszek ow sw marii magdaleny (bo ona chyba cos tam animowala na dzielnicy czerwonych latarnii) byl nastepujacy. zrodlo --> irminka, co jadzka z nia jedzie do holandii erazmusa gilgac --> jadzka --> prosiak --> ja. plus elementy, ktorych nie sposob zidentyfikowac.

chuj, najwazniejsze ze dupy za darmo nie dawalem. trzeba sie cenic w tym dzikim kapitalizmie.

No comments:

Post a Comment