zrobilem fall in love. ona jest ladna,. fajna i spiewa urocze pisoneki. robyn ja zwa. a juz dont tell me fuckin what to do jest urocze. rozkoszne, slodkie i fantastyczne. nie moge sie rozstac z jej glosem.
do tego doszedlem do wniosku, ze lepiej byc cipa. taka mala, jebana przez wszystkich szara myszka, ktora grzecznie zniesie wszystko, a na koniec wypnie dupe (w mysl dowcipu: - jak nazywa sie na po lacinsku odbyt? - anus. - a u kobiety? - bonus) i jeszcze bedzie krzyczec, zeby jej sie zlac w srodek, bo ja to niby podnieca. dlaczego lepiej miec mokro w dupie? ano dlatego, ze nikt nie bedzie sie obawial, ze nie ma wlasnego zdania i da sie wszystkim ruchac. a ja mam ten problem, ze taka cipcia nigdy nie bylem. moja przyszloscia jest walsna dzialanosc gosp.
a do tego komar mnie ujebal. zeby ta kurwa zdechla w meczarniach w skutek dzialania alkoholu.
No comments:
Post a Comment