tak sie zlozylo, ze zadzwonila do mnie dzis sympatyczna pani kasia. pani kasia zadzwonila, nie ot tak, towarzysko, ale zaproszenia dla mnie miala. na interwju. bede sie jutro na rozmowie kwalifikacyjnej z pania kasia bawic. o stanowisku proponowanym niewiele wiem, co lekko utrudnia mi oglad na sprawe. w sumie nie bardzo nawet wiem co sklonilo mnie do wyslania aplikacji. bylo, nie bylo, na 9 jestem umowiony. swoja droga 'umowilem sie z nia na dziewiata...' grunt, ze szmaty wyprasowane w szafie czekaja na przyodzianie.
sprawa dojazdu do lju skomplikowana jest. bo nie wiem, czy atakowac z manki rzymskiej, mediolanskiej czy moze jeszcze jakiejs innej. bo ze powrot bedzie atrakcja sama w sobie, to wiem. znaczy planuje przejechac z lju, via bud, do waw. ewentualnie do ktw. sie jeszcze zobaczy.
No comments:
Post a Comment