otrzymalem wczoraj informacje, iz trunki na bazie piolunu i innych ziol skutecznie poprawiaja nastroj i przeciwdzialaja depresji. wiec loje martini z tejze przyczyny. co prawda nie wiem, czy cala butelka bardziej szkodzi, czy tez pomaga, ale loje. bo dobre, czerwone i wchodzi.
puscilem sie dzis bylem poza tym. na shopping. bo mnie sie ubranka robocze skonczyli i trzeba bylo zanabyc jaka nowa szmate. i sie skonfundowalem. bo mierze ja w sklepie szwedzkiej sieci h&m cwetr w rozmiarze standardowym, znaczy s, a on okazuje sie worem pokutnym mocno zbyt duzym. mysle sobie "pewnie chujowy kroj" i biore xs. a tenze cwetr w rozmiarze xs nawet lezy. ale ze mnie nie uraczyl, to sie udalem do gapa. i tam tez ladna wyprzedaz, odzien masa i biore ja sweterki w rozmiarze s, co by je przymierzyc i obadac ich ladnosc na mnie. cos mnie jednakowoz podkusilo, by wziac rowniez xs rozmiar. bo byl. okazalo sie, ze xs mnie bardziej lezy. i teraz nie wiem, czy cos przy rozmiarowce pogrzebali (znaczy dostosowali ja do potrzeb miejscowych), czy o co chodzi. bo ja wymiary mam constans i nie ma wuja, bym schudl/skurczyl sie/whatever.
back up plans creating in progress.
No comments:
Post a Comment