Wednesday

kombinujac

projekcik motoryzacyjny, a w zwiazku tez z tym i wesole wycieczki stagecoachem do warwick, zakonczyli sie byli. wracam wiec do, prawie permanentnego, stanu poszukiwania nowego zrodla finansowania ekscesow. na razie zweksluje sobie piniadz na niewykorzystane urlopy. troche tego w sumie byc powinno.

przy czym pewne novum stanowi miejsce poszukiwania owych zrodel, bo poczynilem zem wysilki i potworzylem se kontka na serwisach polskich, a to z racji dalece skurwialej tutejszej pogody (bo na przyklad wczoraj bylo tak zajebiscie cieplo na zewnatrz, ze az w chacie ogrzewanie zostalo zalaczone) i oczywiscie niskiej urodnosci mieszkancow.

poza tym nuda, WIN8 hula (co prawda barbara czasem sie oburza, ze jak to moglem jej tak bez pytania OS zmienic i sie podwiesza na te okazje, ale szybko jej przechodzi i dalej plynnie funkcjonuje), znowu mam burdel w pokoju, a moje bilety do PL co byli w ladnych cenach owe stracili i musze szukac dalej.

ot, nuda.

No comments:

Post a Comment