Wczoraj przeczytałem Upiory Jo Nesbo i była to chyba jedna z najsmutniejszych książek, jakie mnie w ręce wpadły. Nesbo jak zwykle poprowadził fabułę świetnie, popisał się kunsztem i talentem, ale gdybym wcześniej wiedział, że to koniec serii z Harrym Hole może nie zabrałbym się do tej książki tak szybko.
Istnieje obawa, że to poniekąd koniec mojej przygody ze skandynawskimi krymiałami. Bo raz, że czuję pewien przesyt, dwa, że wszyskie co ciekawsze książki mam przeczytane, a trzy, że czas na coś nowego - w moim wypadku będzie to literatura iberyjska, którą przywiozłem z PL.
Poza tym to nie jedyny koniec, jaki ma/będzie miał koniec. Bo trzeba się też wziąć za uporządkowanie pewnych kwestii personalnych. Akurat ostatni tour de pologne był dobrą okazją do wysondowania co i jak.
No i generalnie czas spiąć dupę i zabrać się za to, co ważne i sensowne. Przede wszystkim czas ożywić Your Next Trip.
No comments:
Post a Comment