26 rok życia zaczął się da mnie dalece chujowo. bo kiedym się w środę obudził, po małej najebce poprzedniego wieczoru, nie mogłem wydobyć z siebie głosu ani szyją ruszyć, o ogólnym rozbiciu nie wspominając. znaczy anginka. a w piątek do kompletu objawiło się zapalenie spojówek. kombo po chuju.
boję się, co będzie dalej.
z Misiem animacje trwają w najlepsze. przy czym choroba nam trochę komplikuje pewne zabawy.
No comments:
Post a Comment