Thursday

geopolityka we zagrodzie

wczoraj sie dzialo. przyjechal prosiak zabrac papiery. ogolnie raczej dretwo bylo, ale sytuacja sie rozruszala po winie. piwo zas spowodowalo, ze wyjasnione zostaly pewne drazliwe kwestie, w zwiazku z czym obrazy majestatow i inne wkurwy staly sie nieistotne. dodam tez, ze sie najebalismy i jeszcze cierpie.

jutro zas madrid. ogolnie jestem nawet przygotowany, dzis musze sie tylko spakowac i wyruszyc w tur. niech tylko kurwa nic nie probuje mi sie zesrac, bo sie poirytuje. w razie czego siano na powrot mam ready to use :D

No comments:

Post a Comment