impreza całkiem, całkiem. pomijając urocze dzieciątka na pokładzie LO 433, prawie czterogodzinne opóźnienie easyjeta z MAD na MXP i mały bałagan na CGN, było przyjemnie.
w madrycie jak zwykle nie wiedziałem na kogo/co/gdzie patrzeć, T1 na MXP mnie pozytywnie zaskoczył, a w Kolonii nabyłem po okazyjnej cenie spodnie (bo jak wiadomo proste ciemne spodnie, to rzecz rzadka i trzeba brać, jak dają).
następne w kolejce ARN. albo LHR. jeszcze nie wiem.












No comments:
Post a Comment