Sunday

kutno

pan m. opuscil dzis poz. w srode prosiak ostatecznie opusci wichrowe, tzn. zgarnie reszte swoich manatek i bedzie po zabawie. o ile pierwsze opuszczenie mnie nie raczylo do konca, o tyle z drugiego sie ciesze.

ela mnie lekko ujebala terminem poprawki, bo tak sie sklada, ze wyznaczyla go na czas, kiedym to ja bede w okolicach palacu krolewskiego w madrycie biegac. musze cos z tym fantem wykombinowac.

nowej roboty wciaz niet, a wkurw rosnie. jest kurwa bosko w chuj.

magisterka w polu.

draaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaamat.

No comments:

Post a Comment