Tuesday

ku kurwa pamięci.

kwestia wprowadzenia. takiego maila zajebala mnie dzis szefowa odnosnie naszej zajebiscie w chuj fajnej wspolpracy z h&mem w gadkach. uwaga, bedzie ostro


Gratuluję. Teraz trzeba liczyć, że HM-owi wzrośnie apetyt i będzie częściej do nas uderzać z zamówieniami. Zgodnie z ustaleniami realizujemy 10% nadwyżkę. Cieszę się, że relacje z HM stopniowo ulegają poprawie!

Pamiętajmy o budowaniu bazy danych (imię, nazwisko, numer telefonu - z bieżących aplikacji, nawet na inne stanowiska) tak aby móc szybciej reagować w chwilach nagłego zapotrzebowania. Możemy także zacząć podejmować niestandardowe działania przy poszukiwaniach, o których rozmawialiśmy. Pamiętajmy o tym, żeby przynajmniej raz w tygodniu kontaktować się z HM (Łukasz), czy nie mają zapotrzebowania od nas. Wychodźmy z inicjatywą, jeśli nie będzie kontaktu z ich strony. Inicjujmy pytania o frekwencję, po każdej zmianie, jeśli takie dane nie zostaną nam samoistnie przekazane przez HM.

A teraz ta mniej przyjemna część.

Łukasz, mam jedną uwagę co do Twojego zachowania.

W piątek - sprawiałeś wrażenie zrezygnowanego i nastawiłeś siebie (i firmę) na to, że nie uda ci się zrobić nikogo na poniedziałek, a na wtorek ewentualnie coś, ale niewiele. Wiem, że sytuacja nie wyglądała kolorowo w piątek o 11, ale na wstępie się poddałeś!

Twoje nastawienie do pracy, zmusiło połowę firmy (mnie, Prezesa, Pawła, Natalię, Anię i Olę) do wytężonego działania i intensywnego wpływu na twoją motywację i działanie. Efekt jest fenomenalny - 100% frekwencji! I niewątpliwie nie udałoby się go zrealizować, gdyby nie twoja wytężona praca pod presją czasu. Jestem jednak pewna, że przy odpowiednim nastawieniu, zakasaniu rękawów, natychmiastowym działaniu i własnej inicjatywie względem członków zespołu (z prośbą o pomoc) - także by się to udało. Bez niepotrzebnej nerwówki i wpadania w panikę.

Wiem, że poświęciłeś swój prywatny czas w sobotę na podpisywanie umów - doceniam to (!), ale sposób w jaki rozmawiałeś ze mną i Anią na ten temat, stawiając "ultimatum" na zasadzie - "jeśli mi zapłacicie więcej to to zrobię - jeśli nie, to nie", bardzo mnie zirytował. Ania ze Szczecina była gotowa przełożyć swoje plany, i (nie znając firmy!) przyjechać i rekrutować ludzi, bo ma na względzie dobro KSS.
Twoja prośba o wyższą stawkę w sobotę była uzasadniona, ale sposób w jaki podjąłeś ten temat już nie. Zrzucam to na twoją reakcję na sytuację stresową, ale więcej takiego zachowania nie będę tolerować.

Jesteś bardzo inteligentną osobą, która potrafi świetnie kalkulować ryzyko i jest zdolna do intensywnych i nietypowych działań. Proszę, żebyś zaestanowił się, z czego wynika twój sceptycyzm i złe nastawienie i wyeliminował je. Nie chcę sytuacji, w której twoje nastawienie i brak działań mogłoby negatywnie wpłynąć na długofalowe relacje z Kluczowym Klientem.

Jeszcze raz gratuluję sukcesu. Myślę, że przydałyby się słowa podziękowania z twojej strony w kierunku Ani, Natalii i Oli.

Przepraszam, że nie mogłam przekazać ci tych informacji osobiście.


Z pozdrowieniami,

Katarzyna P.

No comments:

Post a Comment