uprzątnąłem butelki po świętowaniu rocznicy konstytucji. jakoś wyjątkowo ich dużo było. konstytucja uświęcona pełną pizdą była.
pomimo uprzątnięcia jednych fantów, inne pozostają w stanie totalnego rozpiździaju. już tak z parę lat. i jakoś na poprawę się nie zanosi. wot, kurwa zagwozdka, czemu?
a na obiad schab. pieczony. i ogóry kiszone. i jeszcze chyba ziemniaka przypiekę i pomidora uraczę cebulą.
No comments:
Post a Comment