tak się jakoś złożyło, że w okolicy środy wziąłem i wydumałem, co ja bym tak widział z zmiany we spółce, o której się magistruję. nie powiem, po bandzie i wandzie pojechałem dość zacnie. i co się okazało? że Pan Prezes stwierdził, że kierunek obrałem dobry i warto by myśli rozwinąć. no i mam całą noc i cały dzień na rozwinięcie. tak na 15 stron. bo czemuż by nie, nieprawdaż?
poza tym dziś (no w sumie wczoraj) miał być film kręcony. to się Pani H. mac skręcił i trzeba było podjąć działania ratunkowe. poza tym okazało się, że to co myśleliśmy, że będzie do filmu niekoniecznie owym będzie i ogólnie to pole szczere i las. dupa czarna. w poniedziałek kontynuacja.
we wtorek dwa rozdziały dla kaza, a mam mniej niż mało.
i jeszcze kejsy dla brzozy.
i jeszcze VBM.
i procesy.
i restrukturyzacja.
i procesy egzam w perspektywie.
i marynarka.
i papcie.
i motywacja (przydałaby się, ale niekoniecznie w postaci zaliczenia).
i kurwa chuj wie co jeszcze.
dodam tylko, żem we czerwonaku był z Panią H. i Panię O. rowerami. jechaliśmy gdyńską. zdjęcia będą, jak się Pani H. obrobi, czyli w sierpniu.
No comments:
Post a Comment